Aktualności ze świata i gablotki


Jelcz 317 od Daffi

Po kilku dniach obcowania z nowym wypustem od Daffi mogę w końcu wydać swoją opinię o nim. Dla porównania zestawiłem go z modelem śmieciarki od DeA. Ogólnie cieszy mnie że Daffi wprowadza nowe autka do swojej oferty. Oby więcej. Natomiast nie ma co liczyć i nie ma co się spuszczać nad tym że Daffi poprawi jakość "modeli". Polityka firmy jest oczywista: sprzedajemy zabawki bo więcej ludzi kupuje zabawki niż modele kolekcjonerskie. A to że są w skali 1:43 to ukłon w naszą stronę (i kolejni klienci).
Ogólnie z Daffi jest jak z disco polo. Nikt nie słucha, wszyscy znają 😆
Jelcz 317 już na pierwszy rzut oka ma kilka fatalnych rozwiązań które dla wielu go dyskwalifikują. Mowa o namalowanych wycieraczkach na wypukłościach przedniej szyby. Do tego toporne lusterka, kierownica z taniej zabawki i wielkie zawiasy wywrotki. I jeszcze brak bocznych kierunkowskazów. Zresztą pozostałe też nie zachwycają gdyż są tylko namalowane.
Jak już się tak znęcam nad biednym Jelonkiem to muszę wspomnieć o widocznych śrubach mocujących koło zapasowe a przede wszystkim kiper. Okropność. Wszystkie te niedociągnięcia jednoznacznie przemawiają za tym, że mamy do czynienia z zabawką a nie modelem.
Ale...
Nie taki Jelon zły... Gdy porównamy go z wypustem od DeAgostini to wiele detali (ich wykonanie) jest na podobnym poziomie.
A więc teraz dla odmiany trochę zalet wywrotki.
Tu muszę zacząć od kół a w szczególności opon. W "Kultowych Ciężarówkach..." od DeA zawsze są koślawe a tu jest estetycznie i równo. Daffi dało nam też wersję z "krótką" kabiną gdy DeA ciągle klepie tylko "długą".
Mamy też spory wybór kolorów (chyba 7) więc każdy wybierze coś dla siebie do konwersji.
No właśnie. Dafi ma jedną (może nie zaletę) cechę - łatwo się je poprawia. I wiele osób wykorzystuję autka od Daffi do prostych konwersji. A w następnym wpisie pokażę Wam jak ja poprawiłem swojego Jelonka. Nie mogę tego nazwać zaletą, bo dobry model nie wymaga poprawy ale wszyscy dobrze wiemy że każdy "gazetowy" model ma swoje niedociągnięcia.
I na koniec jeszcze słowo o opakowaniu. Szczerze przyznam że pudełko od Daffi bardzo mi się podoba. Jest tam też kilka linijek tekstu o Jelczu 317.
Nie ma gazetki jaką dostajemy od DeA ale to mała strata. Bo jak dla mnie gazetki KCP to kopiuj-wklej z wikipedii + jakaś historyjka o wyrębie lasu a wszystko pisane stopami.
Dla kogo jest Jelcz 317? Na pewno nie dla wytrawnych kolekcjonerów. Nie polecę go też początkującym bo za 10 zł więcej można kupić prawdziwy model.
Ale jeśli zbierasz modele polskich pojazdów i/lub lubisz robić waloryzacje (nawet te proste) to warto go mieć w kolekcji.

Jelonek przed i po waloryzacji.